fot. zdjęcie podglądowe Pixabay

Policjanci z „drogówki”, po krótkim pościgu, zatrzymali motocyklistę, który nie reagował na policyjne sygnały, a swoją jazdę zakończył w przydrożnym rowie. Mężczyzna odpowie za przestępstwo i szereg wykroczeń. Grozi mu do 5-ciu lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w niedzielę (10.10.21). Tego dnia policjanci z rypińskiej „drogówki” zauważyli motocyklistę, który jechał z nadmierną prędkością, a także wyprzedzał inne pojazdy w taki sposób, że zmuszał ich kierowców do hamowania. Policjanci pojechali więc za nim, by go zatrzymać. Gdy zbliżyli się do niego włączyli jednocześnie sygnały świetlne i dźwiękowe. Mężczyzna jednak wyraźnie przyspieszył, w wyniku czego, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, wjechał do rowu, gdzie uderzył w drzewo, po czym wstał i zaczął uciekać pieszo. Nic mu to jednak nie dało, bo po chwili został zatrzymany przez policjantów.

Motocyklistą okazał się 32-letni mieszkaniec powiatu rypińskiego. Mężczyzna przyznał się funkcjonariuszom, że uciekał bo nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Poza tym policjanci ustalili, że motocykl, którym kierował nie był dopuszczony do ruchu oraz miał niewłaściwy stan techniczny. Mężczyzna odpowie też za spowodowanie kolizji drogowej oraz za naruszenie obowiązku jazdy prawostronnej. Za te wykroczenia czeka go grzywna do 5.000 zł. Jednak to nie koniec.

Za to, że 32-latek nie zatrzymał się do kontroli drogowej, pomimo wydawanych przez policjantów poleceń, odpowie za przestępstwo, a za ten czyn grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: policja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here