Zdjęcie podglądowe

W Lublinie doszło do zatrzymania mężczyzny, który zmarł w trakcie czynności funkcjonariuszy. Przyczynę śmierci wyjaśni przeprowadzona sekcja zwłok.

Policja dostał zgłoszenie, że 30-latek idący ulicą Łęczyńską zachowuje się agresywnie i zaczepia oraz atakuje przypadkowych przechodniów.

Patrol policji został wysłany na miejsce. Kiedy funkcjonariusze dotarli pod wskazany adres, zauważyli jak napastnik kobie napotkaną kobietę. Na widok mundurowych 30-latke zaczął uciekać.

Po niedługim pościgu agresor został obezwładniony przez policjantów. Po chwili mężczyzna się przewrócił i dostał drgawek oraz ślinotoku.

Na miejsce przyjechał kolejny patrol oraz karetka pogotowia. Podjęta została próba reanimacji mężczyzny, jednak 30-latek zmarł. Sprawą zajęła się prokuratura.

Do podobnej sytuacji doszło w ubiegłym miesiącu w Siedlcach, kiedy to jeden z funkcjonariuszy został uderzony pięścią w twarz. Policjanci wobec mężczyzny użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci gazu. 34-latkowi założono kajdanki. W pewnym momencie zaczął słabnąć i tracić przytomność.

Funkcjonariusze natychmiast zdjęli mężczyźnie kajdanki i zaczęli udzielać pierwszej pomocy. Wezwali też na miejsce karetkę pogotowia. Niestety 34-latek zmarł.

Źródło: RMF24

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here