Fot. nastoletni zabójcy, mat. prasowe

Nastolatkowie skazani w związku z brutalną śmiercią policjanta, w zakładzie karnym zostali celebrytami.

28-letni Andrew Harper wraz z innym policjantem próbowali powstrzymać próbę kradzieży quada. Kiedy mundurowy podbiegł do auta złodziei, linka holownicza, którą próbowali przymocować do pojazdu, zacisnęła się dookoła jego nogi. 

Samochód ruszył i w tej samej chwili pociągnął za sobą policjanta. Funkcjonariusz był wleczony przez ponad dwa kilometry. Na skutek odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł. 

Jak się okazało, w aucie znajdowało się trzech nastolatków – 18-letni Albert Bowers i jego rok starsi koledzy Henry Long i Jessie Cole.

Wszyscy zostali oskarżeni o zabicie policjanta. Zdaniem prokuratury mężczyźni wiedzieli, że ciągną za samochodem funkcjonariusza. Obrona podejrzanych przekonała jednak sąd, że sprawcy nie mogli zaplanować takiego przebiegu wydarzeń.

Kierowca Henry Long został skazany na 16 lat więzienia, natomiast jego znajomi dostali wyroki krótsze o trzy lata.

Nastolatkowie nie okazali skruchy. Na sali sądowej śmiali się i żartowali. Żona zabitego policjanta uważa, że wyroki są zbyt niskie i zwróciła się do premiera z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Skazani po trafieniu do więzienia „mają status VIP” i są traktowani jakby byli gwiazdami. W związku z tą sytuacją Albert Bowers i Jessie Cole postanowili wydać książkę o dokonanej zbrodni.

Problem w tym, że żaden z nich nie potrafi czytać, ani pisać.

Źródło: dailymail.co.uk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here