Fot. nagranie z całej akcji, Facebook

Do szokującej kłótni w autobusie linii 154 doszło 6 lipca po godzinie 23. O całym zajściu poinformował poszkodowany, który opisał jak przebiegały wydarzenia oraz umieścił w sieci kilka nagrań.

Chciałbym podzielić się sytuacją, która wydarzyła się 06.07.2020. Piszę o niej dopiero teraz, ponieważ wczoraj, po raz kolejny, pracownicy ztm pokazali mi, że uważają, że są ponad prawem.

Zdarzenie miało miejsce w autobusie linii 154, między przystankiem „Bemowo-Ratusz 02”, a „Osiedle Górczewska 02”, w poniedziałek 06.07.2020, około godziny 23:15.

Na przystanku „Konarskiego 02″ wsiadł kontroler biletów razem ze swoim ochroniarzem, akurat wtedy, kiedy dokupowałem bilet w aplikacji „Jakdojade” (dokupiłem bilet, ponieważ ten kartonikowy, który miałem, stracił ważność w trakcie jazdy). Autobus zdążył przejechać następny przystanek („Bemowo-Ratusz 02”) i zaraz po zamknięciu drzwi podszedł do mnie kontroler. Pokazałem mu bilet kupiony w aplikacji (ulgowy, ponieważ jestem uczniem), a ten poprosił mnie o legitymację. Pokazałem dokument, ponieważ myślałem, że chce sprawdzić czy przysługuje mi ulga na przejazd, a kontroler bez mojej zgody wziął ją z moich rąk i powiedział, że kupiłem bilet w trakcie jazdy, więc bilet jest nieważny i wypisze mi mandat.

Publiée par Krystian Skudziński sur Mercredi 29 juillet 2020

Wstałem z miejsca i grzecznie poprosiłem kontrolera żeby oddał mi moją legitymację, bo jest to mój dokument i nie wyrażam zgody aby on go trzymał. Kontroler bez słowa odwrócił się do mnie plecami, nie chcąc oddać mi jej oddać, więc wyciągnąłem rękę i chwyciłem legitymację. Kontroler zaczął nią szarpać, przy czym ją zniszczył (porwał). Wtedy jego ochroniarz rzucił się na mnie, szarpał mną, rzucał po autobusie, kiedy stawiałem opór, zdarł mi z twarzy maseczkę (sam nie zakrywał ust i nosa, tylko miał maseczkę luźno nałożoną jedynie na ustach), używał wulgaryzmów. Kiedy wielokrotnie mówiłem mu żeby mnie nie dotykał i że ma zachować 2 metry odstępu, odpowiadał, że jego to nie obowiązuje, a on może robić to co robi, ponieważ podniosłem rękę na kontrolera.

Chciałem wysiąść na najbliższym przystanku („Klemensiewicza 02”), ale ochroniarz mnie trzymał i nie chciał wypuścić. Krzyczał, że mogę sobie wysiąść na innym przystanku i tłumaczył się tym, że zaatakowałem kontrolera, a on go tylko broni. Kierowca biernie przyglądał się sytuacji w lusterkach. Kontroler wypisał mi mandat, oczywiście go nie przyjąłem, a następnie zwrócił mi porwaną legitymację. Kontroler miał numer 454. Danych ochroniarza nie posiadam, ponieważ nie chciał się wylegitymować. Sprawę chciałem zgłosić na policję, jednak tam powiedziano mi, że z uwagi na brak obrażeń, nie przyjmą zgłoszenia i mogę sprawę zgłosić ewentualnie do sądu.

Publiée par Krystian Skudziński sur Mercredi 29 juillet 2020

Dlaczego policja nie zajmuje się tym, że naruszono moją nietykalność cielesną, bezprawnie odebrano mi mój dokument, zniszczono go, zdarto mi z twarzy maseczkę? Miałem tylko siniaka na ręce od tego, że uderzyłem się o poręcz, kiedy ochroniarz mną rzucił. Całą sytuację nagrała współpasażerka. Na nagraniu wyraźnie widać, że ochroniarz rzucił mną o siedzenie, kiedy kontroler wyszedł już z autobusu (z moją legitymacją, bez mojej zgody), czyli nie była to obrona kontrolera, bo tego już nie było nawet w pojeździe.

Mam rozumieć, że w transporcie publicznym w Warszawie jest przyzwolenie dla pracowników ZTM na przemoc wobec pasażerów? na naruszanie nietykalności cielesnej? wulgaryzmy? łamanie zasad mających zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa? a może również jest też (na przykładzie ostatnich dwóch sytuacji) przyzwolenie na prowadzenie autobusów pod wpływem substancji odurzających?

Jak wspomniałem na początku, opisałem tę sytuację z wczoraj oraz tę z 06.07 na moim instagramie. Została udostępniana przez wiele osób, ale niestety wciąż nie została zauważona przez osoby, które mogłyby coś zaradzić w tej sprawie i sprawić żeby korzystanie z komunikacji nie wiązało się ze stresem o własne bezpieczeństwo. Dostałem kilka wiadomosci od osób, które miały podobne, a nawet gorsze doświadczenia, a ich skargi spotkały się z bierną reakcją policji lub ztm.

Ostatecznie dzięki interwencji dziennikarza Tomasza Zimocha, poszkodowany 4 sierpnia będzie miał okazję wyjaśnić całą sprawę na spotkaniu z dyrektorem ZTM.

‼️PROSZĘ O UDOSTĘPNIANIE‼️edit: dzięki interwencji pana Tomasz Zimoch we wtorek (04.08) spotkam się z Dyrektorem ZTM…

Publiée par Krystian Skudziński sur Mercredi 29 juillet 2020

Źródło: Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here