fot. Twitter

Na gali pięściarskiej w Pionkach doszło do kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Artura Szpilki. Bokser spotkał prowadzącego konto na Twitterze „Ajtuj Szminka”.

Profil na portalu społecznościowym jest znany fanom boksu. Jego właściciel zainicjował walkę wieczoru na gali Tymex Boxing Night 12 pomiędzy Marcinem Siwym i Kamilem Bodziochem. Mężczyzna po raz pierwszy pokazał się publicznie oraz miał wręczyć pas zwycięzcy pojedynku. Tak się jednak nie stało, gdyż zaatakowany przez Szpilkę opuścił galę przed jej zakończeniem.

Środowisko sportowe broni Artura Szpilkę, jednak wiele osób twierdzi, że bokser pomylił osoby. Konto na Twitterze oraz na Facebooku prowadzą dwie inne osoby. Faktycznie tak jest, tylko że to właśnie z konta na Twitterze padały również nieprzychylne słowa kierowane między innymi do dziewczyny Szpili.

Bokser w rozmowie z ringpolska.pl skomentował sytuację: „Nic mu nie zrobiłem, nie róbcie szumu. Słuchajcie, jeszcze raz powtarzam – pamiętajcie, że nie ma takiego czegoś jak bezkarność. Ja i tak mu niczego nie zrobiłem. Gdyby to był jakiś większy chłop, czy coś to na pewno bym tego tak nie zostawił. Za te jego słowa w moją stronę, na moją rodzinę. Gdyby on wyglądał inaczej… ale wyglądał na chorutkiego, taki ogryzek. Po prostu go oplułem… Pamiętam te chwile jak mówił na moją kobietę… i to tak grubo, ale to mówię o przegięciu. Liczyłem, że to będzie ktoś większy, wtedy nie wytrzymałbym ciśnienia

Sprawę postanowił wyjaśnić Marcin Najman, który ocenił postawę boksera oraz organizatorów.

„Gdy usłyszałem o koncepcji zaproszenia tego człowieka, który stworzył ten profil „Ajtuj Szminka”, będzie gościem honorowym, dostanie zaproszenia VIP i będzie wręczał pas, ma zostać przydzielona mu ochrona, a jednocześnie wiedziałem, że Szpilka będzie sekundantem Kamila Bodziocha (walka wieczoru) to nie umiałem połączyć tego w jedną całość.” – komentuje Najman.

Pełna wypowiedź poniżej:

Teraz sami zobaczcie ile warte są słowa tego człowieka, co mówi i jaki miał pomysł na promocje swojej imprezy. Moim zdaniem wykorzystali Szpilkę po raz kolejny do promocji swojej imprezy, a po wszystkim zostawili go z całym syfem wizerunkowym. Gdyby go szanowali to nie zapraszaliby by jako gościa honorowego człowieka, który go od długiego czasu obrażał w sieci. – napisał na Instagramie Marcin Najman.

Szpilka w rozmowie z Ringpolska.pl przedstawił jak miała wyglądać całą sytuacja.

Źródło: ringpolska.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here