fot. TFC / Screenshot

Sąd Okręgowy w Katowicach w poniedziałek odrzucił wnioski obrony o uchylenie aresztu oskarżonym o udział w gangu Psycho Fans. – informuje jako pierwsza Gazeta Wyborcza. Przypomnijmy, że wniosek o uchylenie aresztu złożyli adwokaci po zeznaniach świadka Dawida G. ps. „Iduś”.

W Sądzie Okręgowym w Katowicach w zeszłym tygodniu w czwartek odbył się kolejny proces członków grupy Psycho Fans. Wyjaśnienia składał Dawid G. ps. „Iduś”, który jak się okazuje – wycofał część złożonych przez siebie zeznań. Po jego zeznaniach wniesiono o uchylenie aresztu.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, Dawid G. stwierdził, że miał się spotkać z małym świadkiem koronnym „Balusiem”, który opowiedział mu na kogo ma składać zeznania.

W trakcie trwającego śledztwa oskarżony przyznał się między innymi do brutalnego pobicia „Lotka” z Górnika Zabrze, którego okładano metalowymi prętami i kijami bejsbolowymi w wyniku czego kilka dni był w śpiączce, handlu narkotykami, czy też kilku ustawek.

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Katowicach wydarzyła się sensacja. „Iduś” przypomniał, że początkowo nie przyznawał się do winy oraz odmawiał składania wyjaśnień, do czasu spotkania z małym świadkiem koronnym „Balusiem” – „Wtedy pan, który mnie przesłuchiwał, powiedział do policjantów, aby poprosili Łukasza. Zostawili mnie samego z Łukaszem w pokoju, a on powiedział, że albo się „pucuję” ze wszystkiego, albo jeszcze dorobią mi Pastora (zamordowany kibic z Zabrza) oraz flagi i dostanę 15 lat. Mając taki wybór zdecydowałem, że będę robił to, co chce Łukasz” – miał powiedzieć „Iduś” na sali sądowej, cytowany przez dziennikarza Gazety Wyborczej.

Dawid G. miał powiedzieć w Sądzie, że nie brał udziału w napadzie na „Lotka”. Twierdzi, że to „Baluś” miał mu opowiedzieć całą historię – „Jak nie znałem jakichś szczegółów, policjant odczytywał mi to, co wcześniej zeznał już Łukasz. Potwierdzałem tylko„.

W momencie gdy Dawid G. zeznał przed sądem o tym, że był zmuszony przez B. do złożenia zeznań, Sędzia zarządził natychmiast 10 min przerwy. Po przerwie Dawid B. był atakowany, wnikliwie zaczęto zadawać mu pytania, czego nie robiono przy przesłuchaniu małego świadka koronnego B. i innych małych koronnych.

Żona jednego z zatrzymanych opisała jak wygląda cała sprawa – „Adwokaci wystąpili o to aby Pan B. przestał być traktowany wyjątkowo przez sąd, przytoczyli sytuację, gdy podczas rozprawy na Koszarowej, gdzie są kontrole osobiste i trzeba oddać do depozytu telefon Łukasz B. wszedł na salę rozpraw z dużym smartfonem w kieszeni. Po oburzeniu obrońców nakazano mu oddać telefon komórkowy.

W zeszły czwartek, gdy adwokaci przypomnieli o tej sytuacji Sędzia Horzela nie pamiętał, że miała ona miejsce. Ja sama była tego świadkiem, ponieważ byłam obecna na sali rozpraw. Jest kompletnie ponad prawem. Jest chroniony mimo, że sąd wie że kłamie. To on rozdaje karty w tym procesie. Wychodząc z rozprawy (tej na której był incydent z telefonem komórkowym) brzydko odezwał się do Nas – do Żon oskarżonych, po czym jedna z nas impulsywnie zareagowała. Sąd nas upominał, że nie będziemy miały wstępu na salę rozpraw, jeśli się raz jeszcze odezwiemy do Pana B., nie chcieli słuchać, że to Pan B. sprowokował sytuację.

Adwokaci nie mogą zadawać pytań małym koronnym, ale mogą je napisać na kartce i sędzia musi je świadkowi chociaż przeczytać. Gdy zeznawał Pan Maciej S. adwokaci przygotowali pytania, aby zostały mu przeczytane. Sędzia podniósł kartkę do góry, po czym powiedział do świadka koronnego Macieja S. – „będzie Pan odpowiadał na te pytania?. Pan Maciej S. odpowiedział „nie”. Sędzia odpowiedziała „dobrze, jest świadek wolny„. – opisuje kobieta.

W zeznaniach zawyżone miały zostać również ilości narkotyków, którymi handlowali. W czwartek podczas rozprawy „Iduś” stwierdził, że nie należał do „Psycho Fans”, potwierdzić miał tylko udział w kilku ustawkach i handel narkotykami.

Jak informuje Wyborcza, mecenas Krzysztof Bohosiewicz złożył wniosek, aby sąd przesłał do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przekroczenia uprawnień przez policjantów, którzy przesłuchiwali Dawida G. w 2018 roku.

Obrońcy złożyli w sądzie wnioski o uchylenie aresztu dla swoich klientów. Nawiązali do tego, że zarzuty opierają się na wyjaśnieniach „Balusia”, które nie są wiarygodne.

W poniedziałek odbyło się posiedzenie w kwestii uchylenia aresztów. Sąd go odrzucił.

Rodziny zatrzymanych apelują o sprawiedliwy proces.

Jako rodziny osób przetrzymywanych w aresztach ponad dwa lata błagamy o sprawiedliwe spojrzenie na cały proces. Mały świadek koronny Pan B. wprost kłamie przed sądem oraz jak się okazało zmuszał do fałszywych zeznań innych oskarżonych, a zarazem świadków. To tylko i wyłącznie na podstawie jego zeznań wielu niewinnych ludzi niesłusznie do dnia dzisiejszego jest pozbawiona wolności. Ponad dwa lata, nasze dzieci nie mają ojców, żony mężów. Oskarżeni nie są traktowani jak ludzie, nie mają praw. Apelujemy o nagłośnienie sprawy, o sprawiedliwość. Czas mówić prawdę. Podziękowania od rodzi zatrzymanych dla Mecenasów, którzy mimo bezprawia walczą nadal.” – apeluje w imieniu rodzin osób zatrzymanych w sprawie żona jednego z zatrzymanych.

Źródło: https://katowice.wyborcza.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here