Fot. ratownicy udzielając pomocy poszkodowanemu, mat. prasowe

Do zdarzenia doszło w sierpniu 2019 roku. 17-letni Brytyjczyk Jonty Bravery zrzucił wtedy 6-letniego chłopca z platformy widokowej.

Pochodząca z Francji rodzina odwiedziła w ubiegłym roku Wielką Brytanię, kiedy znajdowała się ona na w galerii sztuki Tate Modern w Londynie, doszło do tragedii. Nastolatek postanowił dokonać zamachu na życie chłopca, zrzucając go z 10 piętra budynku.

Ofiara uderzyła o dach nad piątym piętrem. Dziecko spadło z około 30 metrów i trafiło do szpitala z ciężkimi obrażeniami. 6-latek miał pęknięty kręgosłup, krwawienie z mózgu oraz złamania kilku kości.

Dopiero w styczniu 2020 roku zaczął on ponownie jeść i powoli zaczyna mówić. Cały czas pozostaje jednak na wózku inwalidzkim i czeka go długa rehabilitacja, która będzie trwała przez kilka następnych lat. 

Fot. Jonty Bravery, mat. prasowe

Obecnie 18-letni napastnik został zatrzymany krótko po całym zdarzeniu. Przed policją wyznał, że planował skrzywdzić kogoś w galerii, aby pokazano go w telewizji. Jak się okazało, wcześniej wyszukiwał w internecie, w jaki sposób może kogoś zabić oraz pytał ludzi o wysoki budynek w okolicy.

Stwierdzono u niego zaburzenia autystyczne oraz zaburzenia osobowości, jednak to nie wyjaśnia motywów jego działania, sędzia uznał, że podejrzany stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa. 

Napastnik został skazany na minimum 15 lat więzienia, z taką możliwością, że już nigdy nie opuści zakładu karnego.

Źródło: Polsat News

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here