Fot. miejsce strzelaniny/porzucony radiowóz, mat. prasowe

Grupa rolników z miejscowości Tres Boca zawiadomiła policję po tym, jak w porzuconym samochodzie odnaleźli zwłoki czterech ofiar.

Funkcjonariusze zostali uznani za zaginionych w niedzielę, po strzelaninie z członkami kartelu Gulf. Gangu, który zajmuje się głównie kradzieżą paliwa.

Jak podają lokalne media policjanci prowadzili pościg za uzbrojonymi przestępcami w stanie Tobasco. Kiedy funkcjonariusze przejeżdżali przez Huimanguillo wpadli w zasadzkę i zostali zaatakowani przez kolejną grupę.

Do akcji wysłano kolejny oddział policji. Na miejscu ujawniono kilka śladów po amunicji do karabinu AR-15 oraz plamy krwi na ziemi.

Ciała policjantów zostały odnalezione niecałe 24 godziny później. Ofiary zostały zidentyfikowane jako Adrián Sánchez , Abenamar Ruiz, Marco Antonio Sánchez i Rubicel Córdoba Alpuche.

Kilka godzin po policyjnej strzelaninie grupa zabójców włamała się do domu w Villagermosa i zastrzeliła trzy osoby, kolejne trzy zostały ranne. Również w tej samej miejscowości policja odnalazła ciało ze związanymi rękami i nogami, które leżało porzucone na poboczu drogi.

W ten sam dzień inny napastnik wszedł do domu w Cárdenas i wykonał egzekucję na dwóch osobach, trzecia ranna zmarła w szpitalu.

Łącznie 11 osób zostało zamordowanych w niecałą dobę, w stanie Tobasco. Tym samym, z którego pochodzi prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador. Przed wyborami obiecywał on, że znacznie obniży liczbę zabójstw w kraju, jednak ta stale rośnie i bije kolejne rekordy.

W niedziele w stanie Guanajuato doszło do kolejnego krwawe mordu. Co najmniej 8 uzbrojonych napastników weszło do ośrodka odwykowego i otworzyło ogień do pacjentów. Napastnicy strzelali przez około 5 min. Na miejscu zginęło 10 kolejnych osób.

Źródło: dailymail.co.uk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here