Fot. strzałki prowadzące do dilerów, mat. prasowe

Obostrzenia i nakaz izolacji jakie zostały wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa sprawiły, że przestępcy stali się łatwiejszymi celami dla organów ścigania. W związku z tym gangi wprowadzają nowe pomysły, które znacznie ułatwiają im pracę.

We francuskim mieście Marsylia grupy przestępcze składające się głównie z imigrantów wprowadziły punkty kontrolne na wjeździe do osiedla Rosiers, znajdującego się w 14. dzielnicy.

Żyje i działa tam duża liczba dilerów narkotykowych. Stworzyli oni swoje miejsca sprzedaży, do których można trafić w bardzo łatwy sposób, gdyż prowadzą do nich wymalowane na ścianach strzałki. Zainteresowani podążając za wskazówkami muszą przejść kontrole „ochrony”, a następnie dotrzeć do miejsca oznaczonego napisem „moulaga”, co w slangu oznacza haszysz.

Żeby jednak wjechać na osiedle trzeba przekroczyć punkty kontrolne. Gangsterzy na wjeździe zatrzymują i sprawdzają wszystkie pojazdy. Przejazd organów ścigania musi być na tyle przedłużony i utrudniony, aby dilerzy mogli zwinąć swoje interesy i przenieść się w inne miejsce.

Wjazdy w okolicy są zastawianie m.in. kontenerami na śmieci, które żeby przejechać trzeba najpierw przestawić. W związku z czym ofiarami gangów stali się również zwykli mieszkańcy Rosiers, którzy muszą przez to przechodzić każdego dnia.

Policja ma świadomość tego co się dzieje i regularnie pojawia się na osiedlu nakazując usunięcie blokad. Te jednak niezwłocznie pojawią się z powrotem na swoim miejscu.

Żyjący tam obywatele czują się poszkodowani i obawiają się, że lokalny rząd nic z tym nie zrobi. Znaczna cześć mieszkańców Rosiers to imigranci, którzy i tak nie biorą udziału w żadnych wyborach. W związku z tym politycy nic nie zyskają na działaniach w takich miejscach.

Źródło: France Info

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here