fot. YouTube

4 maja w mieście lxtlahuacan de los Membrillos w gminie Jalisco w środkowo-zachodnim Meksyku policja aresztowała i pobiła 30-letniego mężczyznę, rzekomo za to, że nie nosił maski ochronnej z powodu pandemii koronawirusa. Kilka godzin później ofiara zmarła z powodu obrażeń mózgu po przeniesieniu do szpitala.

W czwartek rozpoczął się protest przed Pałacem Rządowym #Guadalajara, w którym wzięło ponad 1000 osób. Ludzie domagali się sprawiedliwości w związku ze śmiercią #AlejandroGiovanniLopez, który zmarł miesiąc temu po brutalnym pobiciu przez policję podczas jego aresztowania.

W trakcie protestu wydarzyły się sceny niczym z filmu akcji! Do funkcjonariusza podszedł mężczyzna, który oblał go benzyną i podpalił. Policjant stanął w ogniu. Wszystko zostało nagrane przez dziennikarzy. Świadkowie, którzy widzieli sytuację od razu ruszyli na pomoc. Ugasili ogień, jednak nie wiadomo w jakim stanie aktualnie jest policjant. Został przetransportowany do szpitala.

Protesty wybuchły po kontrowersyjnej interwencji. Na jej skutek 30-letni Giovanni Lopez zmarł.

Pod hasłem „Giovanni nie umarł, państwo go zabiło”, protestujący wyrazili oburzenie śmiercią młodego człowieka, paląc pojazdy policyjne i próbując wyłamać drzwi Pałacu.

Źródło: rt.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here