fot. La Vanguardia

Hiszpańska policja poinformowała wczoraj o wielkiej obławie za przestępcą, który ukrywa się w górach w prowincji Walencja. Przez media bezwzględny przestępca nazywany jest „Rambo de Requena”. Mężczyzna poszukiwany jest od poniedziałku, a w akcję zaangażowano elitarną jednostkę antyterrorystyczną, helikoptery, psy tropiące. Żołnierze wykorzystują kamery termowizyjne, aby schwytać przestępcę.

„Rambo de Requena” grasuje w gminie Chelva w Walencji, ukrywa się w jaskiniach pobliskich gór. Jest poszukiwany między innymi przez elitarną grupę „Grupo de Accion Rapida”. Jest to jednostka gwardii cywilnej, która stworzona została do walki z ETA, czyli separatystycznej organizacji terrorystycznej hiszpańskich Basków, która istniała w latach 1959–2018.

Opis policji wskazuje, że jest to mężczyzna w wieku od 35 do 40 lat, od 1,70 do 1,80 wysokości, szczupłej twarzy i wyraźnym nosie, ciemnej cerze i włosach, o którym wiadomo, że mówi po hiszpańsku, jednak bez akcentu.

Ostatnia ofiara „Rambo” została zaatakowana w poniedziałek. Przestępca ukradł samochód właściciela winnicy z Chelve, którego zastraszył oraz dwa razy strzelił ze strzelby w jego kierunku. Po analizie materiałów okazało się, że „Rambo” strzelał ze ślepaków. Mężczyzna ubrany jest w ubranie przypominające wojskowy mundur.

Kiedy do mnie strzelał, nie wiedziałem, że to były puste naboje. Oślepił mnie błysk, byłem pewny, że umrę – wspomina poszkodowany w rozmowie z dziennikiem „La Vanguardia”.

„Rambo” skradziony pojazd rozbił na drodze między Chelvą, a miejscowością La Yesa. Uderzenie było bardzo mocne, ponieważ auto było doszczętnie zniszczone. „Obliczam, że mógł jechaćz prędkością 130 kilometrów na godzinę na 40-metrowej drodze, która jest bardzo słabo utwardzona” – mówi winiarz w rozmowie z La Vanguardia.

Źródło: La Vanguardia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here