Fot. kadry z treningu zawodników

Mike Tyson pod koniec kwietnia ogłosił, że chce wrócić do boksu i stoczyć pokazowy pojedynek, z którego zysk przeznaczy na pomoc potrzebującym. Niedługo później chęć wejścia na ring wyraził Evander Holyfield, który także powrócił do treningów.

Wszystko zaczęło się od wywiadu Tysona, w którym wyjawił swoje plany odnośnie charytatywnego pojedynku. Następnie zawodnik zamieścił nagrania z treningów na swoim Instargramie.

Mike wyjaśnił, że szlifuje formę bokserską, a jego obecna kondycja jest w stanie pozwolić mu stoczyć maksymalnie 3-4 rundowy pojedynek. Były sportowiec dodał, że walka ma być jedynie pokazowa, a cały zysk ma zostać przekazany na pomoc bezdomnym i uzależnionym od narkotyków.

Początkowo wiele osób negatywnie zareagowała na pomysł powrotu Tysona na ring. Jednak po drugim nagraniu jakie zamieścił on w mediach społecznościowych, do „Bestii” zwróciło się wielu organizatorów, którzy oferowali ogromne pieniądze. Między innymi David Feldman dyrektor organizacji Bare Knuckle Fighting Championship przekazał w rozmowie z heavy.com, że Tyson za walkę na gołe pięści może otrzymać nawet 20 milionów dolarów.

Chęć powrotu na ring wyraził także Evander Holyfield. Zawodnik również zamieścił materiał z treningów. Nikt jednak nie spodziewał się, że może dojść do kolejnego starcia pomiędzy tymi zawodnikami.

Gdyby tak się jednak stało byłby to ich trzeci pojedynek. Dwie poprzednie walki przeszły do historii boksu. Pierwszy raz bokserzy weszli do ringu jesienią 1996 roku. Starcie poprzez nokaut techniczny wygrał wówczas Holyfield i zdobył pas WBA.

Rewanż odbył się już kilka miesięcy później. W styczniu 1997 roku. Była to jedna z najgłośniejszych walk, gdyż Mike Tyson został zdyskwalifikowany po tym jak odgryzł przeciwnikowi kawałek ucha.

Przez lata zawodnicy byli ze sobą skłóceni, pogodzili się jednak w 2013 roku. Teraz planują stoczyć kolejną tym razem pokazową walkę. Jak przekazał Holyfield ma to o być jedynie dobra zabawa. Bez ciosów nokautujących czy też wskazywania zwycięzcy.

Nie będę ryzykował życiem. To ma być dobra zabawa w szczytnym celu. A jeśli moim rywalem będzie Mike Tyson, to rozrywka jest gwarantowana. – przekazał zawodnik w rozmowie z mediami.

Źródło: Eurosport.pl, dailymail.co.uk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here