fot. policja.pl

Jacek T. – syn znanego warszawskiego adwokata w kwietniu wyszedł na wolność. O młodym mężczyźnie było głośno dlatego, że przez kilka lat był skazywany za podpalanie samochodów, głównie przy wąskiej i krótkiej uliczce Oleandrów. Jacek T. od grudnia 2013 roku nieprzerwanie pozostawał za kratkami. Odsiadywał wyrok za kilkanaście podpaleń, których dopuścił się w latach 2011 – 13.” – informuje TVN Warszawa.

Teraz policja ponownie zatrzymała 31-letniego mężczyznę.

Policjanci ze Śródmieścia zatrzymali mężczyznę podejrzanego o podpalenie dwóch samochodów osobowych w centrum miasta. Na skutek pożarów uszkodzeniu uległy także inne pojazdy zaparkowane w pobliżu oraz elewacja budynku. Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty, na co najmniej 45 000 złotych. Na wniosek policjantów i prokuratury sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 31-latka na 3 miesiące.

Do obu podpaleń doszło w centrum miasta przy ulicy Chmielnej i Alejach Jerozolimskich. Sprawca najprawdopodobniej za pomocą zapalniczki najpierw podpalił Hondę CR-V, od której zajęły się dwa inne zaparowane obok pojazdy, tj. VW-LT i skuter. Kilkanaście minut później w Alejach Jerozolimskich płonął już kolejny samochód, tym razem Hyundai i30. Uszkodzeniu uległa także elewacja budynku, przy którym był zaparkowany jeden z samochodów.

Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty na co najmniej 45 tysięcy złotych. Straż pożarna ugasiła ogień a pracę na miejscu zdarzenia rozpoczęli śródmiejscy policjanci.

Policjanci przesłuchali świadków, pokrzywdzonych, dokonali oględzin zarówno miejsc, w których doszło do podpaleń, jak i zniszczonych pojazdów. Zabezpieczone zostały także nagrania z kamer monitoringów, które zarejestrowały pożar. To dzięki nim, zebranym informacjom i żmudnej pracy operacyjnej policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu wytypowali osobę podejrzewaną o te przestępstwa.

31-latek został zatrzymany kilka dni później, kiedy wyjeżdżał samochodem ze swojego domu. Policjanci podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny zabezpieczyli odzież, którą mógł mieć na sobie w dniu, kiedy doszło do podpaleń.

Mężczyzna usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia działając w warunkach recydywy. Na wniosek policjantów prowadzących sprawę i śródmiejskiej prokuratury sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 31-latka na 3 miesiące. Za zniszczenie mienia kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd może teraz wymierzyć karę przewidzianą za przypisane przestępstwo w wysokości do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.

Źródło: TVN Warszawa / http://srodmiescie.policja.waw.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here