Fot. Screenshot

Do wybuchu, w którym zginęła podpalaczka, doszło popołudniu 12 maja w holenderskim mieście Groningen przy ulicy Nijensteinheerd.

Kobieta, która mogła mieć problemy psychiczne wypełniła mieszkanie gazem i odpaliła zapalniczkę, kiedy strażacy ruszyli do akcji.

O możliwym ulatnianiu się gazu poinformował jeden z sąsiadów – „Wróciłem z pracy około godziny 16:30 i poczułem gaz. Nie byłem do końca pewny, więc zabrałem dzieci i szybko opuściłem budynek„.

Mężczyzna przekazał, że była to młoda kobieta, która zachowywała się agresywnie w stosunku do sąsiadów – „Dzwoniłem na policję tygodniami. Wykrzykiwała do mnie różne rzeczy, że jestem diabłem, że bije moją żonę. Całkowicie zwyzywała mnie, kiedy nasze psy ze sobą walczyły. Zgłaszałem to na policję kilka razy i zawsze otrzymywałem odpowiedź – tak, zajmujemy się tą sprawą„.

Co więcej jak dodaje sąsiad, policjanci w poniedziałek zabrali psy należące do kobiety. Na drugi dzień wysadziła mieszkanie.

Jak poinformowała policja, tego samego dnia śledczy zabezpieczyli materiał dowodowy w postaci nagrań i zdjęć, jakie pojawiły się na Instagramie.

Kobieta najpierw udostępniła zdjęcie swojego nieżywego kota. Następnie wrzuciła obrazek piekła podpisany „Zaufajcie mi, dokładnie wiem co robię„.

Tego samego dnia pojawiło się także nagranie, na którym płacząca kobieta mówi, że odkręciła gaz, który wypełnia mieszkanie. Odsłoniła także zasłony w oknach i pokazała stojących przed budynkiem funkcjonariuszy policji i strażaków.

Źródło: De Telegraf, skikkom.nl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here