Facebook Zbigniew Stonoga

Kilka dni temu 32-letni Maciej K. z miejscowości Piwniczna-Zdrój został znaleziony martwy w swoim łóżku. Zbigniew Stonoga zainteresował się całą sprawą i jest przekonany, że do tragedii doprowadziły działania funkcjonariuszy.

Wszystko zaczęło się w ostatnią niedzielę, kiedy Maciej K. chciał kupić piwo, jednak kasjerka odmówiła sprzedaży alkoholu ze względu obowiązujących godzin dla seniorów. Między kobietą, a 32-latkiem wywiązała się kłótnia, do której wezwano policję. Kiedy mężczyzna wyszedł ze sklepu, w drodze powrotnej do domu został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Jak twierdzą świadkowie zdarzenia został on zakuty w kajdanki i wywieziony w okolice starego przejścia granicznego na Słowację.

Tam miał być bity i duszony przez kilkadziesiąt minut. Świadek, który zadzwonił po karetkę przekazał, że udało mu się nagrać całe zdarzenie telefonem. Maciej K. następnego miał wypisać się ze szpitala na własne żądanie, dwa dni później zostać znaleziony martwy.

Inną wersję wydarzeń przedstawił młodszy inspektor Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, który rozmawiał z portalem Dobry Tygodnik Sądecki. 32-latek po zatrzymaniu miał trafić na izbę wytrzeźwień. Po drodze jednak zachowywał się agresywnie, a w radiowozie nie było zabezpieczenia pomiędzy zatrzymanym a siedzącymi z przodu.

Wezwano więc odpowiednio przystosowany radiowóz, jednak w związku z agresywnym zachowaniem zatrzymanego funkcjonariusze musieli także wezwać pogotowie ratunkowe. Ratownicy medyczni mieli przywiązać go pasami do noszy i zabrać do nowosądeckiej lecznicy. Przed osadzeniem do wytrzeźwienia został także przebadany.

Był zdrowy i mógł być zatrzymany. Nie było przeciwwskazań lekarskich. Po badaniach trafił z powrotem w ręce Policji, po czym został przewieziony i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w sądeckiej komendzie w Nowym Sączu. Miał 2,5 promila alkoholu we krwi. Nazajutrz policjanci postawili mu zarzut m.in. niszczenia mienia, obrażania funkcjonariusza Policji i naruszenia nietykalności osobistej policjantów – wyjaśnia Sebastian Gleń, który rozmawiał z portalem Dobry Tygodnik Sądecki.

Następnego dnia po zatrzymaniu zostały mu postawione zarzuty, po czym został zwolniony do domu. Jeszcze tego samego dnia wieczorem Maciej K. groził, że popełni samobójstwo. Ratownicy medyczni po tych wydarzeniach zabrali go na konsultacje psychiatryczne, po których wypisał się ze szpitala na własne żądanie. Dwa dni później 30 kwietnia martwy 32-latek został odnaleziony przez swojego ojca. Jak twierdzi policjant znaleziono przy nim dwie butelki po wódce.

Śmierć za jedno piwo.

Śmierć za jedno piwo.

Publiée par Gazeta Stonoga sur Samedi 2 mai 2020

Sprawą zainteresował się Zbigniew Stonoga, który przekazał, że przez kilka godzin zbierał materiały dotyczące pobicia mężczyzny, które zakończyło się jego śmiercią. Jego ustalenia mają zostać w najbliższym czasie opublikowane na portalu społecznościowym.

Śp Maciek poszedł kupić piwo w czasie dla seniorów zistał wyproszony ze sklepu.Gdy wracał do domu zatrzymała go milicja.Mieli go wywieźć na izbę ale stalęli w lesie i dotkliwie pobili.30 letni Maciek z Piwnicznej Zdrój nie żyje!!!

Publiée par Zbigniew Stonoga sur Samedi 2 mai 2020

Źródło: Gazeta Krakowska, Dobry Tygodnik Sądecki, Super Express

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here