Screenshot / TVP

Artur Szpilka w rozmowie z TVP skomentował jak radzi sobie z treningami podczas pandemii koronawirusa.

Nie jest łatwo. Wszystkie siłownie są zamknięte, trzeba organizować sobie czas tak, by móc cokolwiek potrenować. Trenujemy z trenerem Andrzejem Liczikiem w większym pokoju, a jak jest cieplej to na polu. Każdy trener ma nową optykę na boks, ja wróciłem do początku.” – komentuje Szpilka.

W rozmowie bokser nawiązał również do swojej ostatniej, kontrowersyjnej walki z  Siergiejem Radczenką.

Szpilka stwierdził, że ma żal do swojego narożnika i trenera Romana Anuczina – „Narożnik nie dawał żadnych wskazówek, że tą walkę mogłem przegrywać. Gdybym cokolwiek takiego czuł, to na pewno zacząłbym wcześniej. Z perspektywy ringu, wydawało się, że to wystarczy.

„Chcę spróbować jeszcze raz, chcę koniecznie rewanżu. Jeśli przegram bądź wygram słabo, to sam zakończę karierę, bo to znaczy, że coś się we mnie wypaliło”

Promotor Szpilki, Andrzej Wasilewski w rozmowie z portalem „ToJestBoks.pl” skomentował, że rozważał nad zakończeniem kariery przez boksera.

– „Po walce od razu miałem myśli, że może trzeba skończyć karierę. Szkoda jego zdrowia. Zawsze szukał największych wyzwań, niestety te najważniejsze przegrał, ale zarobił duże pieniądze i je odłożył „- mówi Wasilewski.

Szpilka nie chciał jednak kończyć kariery po takim pojedynku. – Artur przekonał mnie jednym argumentem. Był kompletnie załamany, bo ma bardzo duże ambicje.

Powiedział: „Panie Andrzeju po tylu latach nie chcę kończyć kariery taką walką. Chcę spróbować jeszcze raz, chcę koniecznie rewanżu. Jeśli przegram bądź wygram słabo, to sam zakończę karierę, bo to znaczy, że coś się we mnie wypaliło” – wyjawił Wasilewski w rozmowie z portalem ToJestBoks.pl

Źródło: TVP Sport / To Jest Boks

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here