screenshot

Na specjalnej konferencji prasowej Premier Mateusz Morawiecki i Minister Zdrowia Łukasz Szumowski poinformowali o wprowadzonych kolejnych ograniczeniach w związku z pandemią koronawirusa.

Wdrażamy ograniczania w przemieszczaniu się. Ograniczenia będą dotyczyć każdego z nas. Ta decyzja ma maksymalnie ograniczyć naszą aktywność. Wszystkie sprawy poza niezbędnymi odłóżmy na później  mówił podczas konferencji premier Mateusz Morawiecki.

Nowe obostrzenia oznaczają między innymi:

  • wyjście tylko do pracy, sklepu, spraw niezbędnych do życia
  • w transporcie publicznym tylko połowa miejsc siedzących
  • zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób, nie tyczy się członków rodziny

    Na konferencji poinformowano dziennikarzy, że w Kościele – na mszach świętych, pogrzebach czy ślubach będzie mogło uczestniczyć najwyżej pięć osób.

Jeżeli nie ograniczymy zgromadzeń do zera, nie ograniczymy wyjść z domu praktycznie do zera, nie uda nam się uratować ludzkich żyć. Będzie obowiązywał zakaz wychodzenia z domu poza potrzebnymi sytuacjami, gdy idziemy do pracy, sklepu, apteki” – podkreślił minister zdrowia Łukasz Szumowski.

 „Na bieżąco policja będzie oceniać działania, czy jest to pójście na plac w celu spotkania towarzyskiego, czy to jest zgromadzenie się na placu zabaw z dziećmi – takie działania są niedopuszczalne, one narażą nas wszystkich, życie naszych najbliższych, ale też życie służb na zagrożenie” – mówił minister zdrowia.

Ja nie widzę powodu dzisiaj, żeby egzaminy maturalne czy wybory prezydenckie się nie odbywały. Oczywiście zachowanie dystansu, wszystkie przepisy, które będą obowiązywały, muszą być zachowane” – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

„Chcemy, żeby po świętach Wielkanocnych sytuacja epidemiologiczna była taka, żeby Polacy mogli wrócić do pracy. Chcemy, żeby się odbyły egzaminy maturalne, egzaminy ósmoklasisty, żeby życie wróciło do pewnej ‚nowej normalności'” – powiedział Morawiecki.

Źródło: Kancelaria Premiera / bankier.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here