fot. slaska.policja.gov.pl
fot. slaska.policja.gov.pl

Po drugim napadzie na banki w Radlinie śledczy zaczęli podejrzewać, że stoi za nimi ten sam sprawca. Kryminalni, analizując krok po kroku przebieg obu zdarzeń, ustalili i zatrzymali 28-letniego mieszkańca tej miejscowości. Zebrany przez śledczych materiał dowodowy pozwolił sądowi na jego tymczasowe aresztowanie. – informuje Policja.

Do pierwszego napadu doszło 17 grudnia ubiegłego roku. Ustalono wtedy, że przed południem do banku przy ulicy Korfantego wszedł zamaskowany mężczyzna, który sterroryzował pracownice przedmiotem przypominającym broń, a następnie zażądał wydania pieniędzy i telefonów komórkowych. Ze skradzionym łupem opuścił placówkę.

fot. slaska.policja.gov.pl

24 stycznia miał miejsce kolejny napad z bronią w ręku na bank, tym razem przy ulicy Rogozina. Sprawca działał w podobny sposób. Wszedł do placówki, wyciągnął broń, zastraszył pracownicę i kazał jej wydać gotówkę oraz oddać telefony. Na rękach miał gumowe rękawiczki, a skradziony łup spakował do białej reklamówki.

Śledczy podejrzewali, że mają do czynienia z tym samym sprawcą. Pracując nad sprawą, skrupulatnie przeglądali zabezpieczony materiał dowodowy. Dzięki tej żmudnej pracy wkrótce ustalili sprawcę obu napadów.

fot. slaska.policja.gov.pl

W czwartek kryminalni zaskoczyli 28-latka w jego mieszkaniu. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli gotówkę, pistolet gazowy, a także przedmioty wykorzystane podczas napadów. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i przyznał się do obu przestępstw.

fot. slaska.policja.gov.pl

Wyjaśnił także śledczym, że do takiego kroku skłoniły go problemy finansowe. W piątek, na wniosek policjantów i prokuratora, 28-latek został tymczasowo aresztowany. Za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia, grozi mu kara nawet do 12 lat więzienia.

Źródło: slaska.policja.gov.pl
fot. slaska.policja.gov.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here