fot. Facebook
fot. Facebook

W czwartek odbyło się najważniejsze przesłuchanie w procesie przeciwko 48 kibicom Ruchu Chorzów. W specjalnie strzeżonej sali rozpraw na terenie policyjnych koszar w Katowicach zeznawał „Baluś”. Po zatrzymaniu Baluś poszedł na współpracę, wyszedł na wolność i otrzymał status małego świadka koronnego tzw. sześćdziesiątki. W zeszłym roku na Balusia został przeprowadzony zamach. Na sali rozpraw pojawił się dziennikarz Marcin Pietraszewski z Katowickiej Wyborczej, który zrelacjonował przebieg przesłuchania.

W 2017 roku postanowiliśmy dać nauczkę Danielowi D. ps. „Romek”. On był dowódcą grupy Persona Non Grata. To bojówka kibiców Gieksy. „Romek” był motorem napędowym wszystkich działań przeciwko kibicom Ruchu Chorzów, dlatego zapadła decyzja, że ma zostać „zrobiony do spodu” – mówił „Baluś”.

Sędzia Piotr Horzela zaczął dopytywać o znaczeniu słów „zrobiony do spodu”.

Baluś wyjaśnił: Chodziło o to, żeby go tak pobić, aby wylądował na wózku inwalidzkim lub wykrwawił się. W takim przypadku nie byłoby zarzutu zabójstwa, tylko pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

Zamach na „Romka”

Baluś zeznał, że do zamachu na „Romka” podchodzili trzy razy. Do akcji mieli zaprosić kibiców z Wisły, jak tłumaczy „Oni mieli doświadczenie w tego typu akcjach.

Za pierwszym razem nie dostali odpowiedniego cynku od „zaprzyjaźnionego kibica z Katowic”. W drugim podejściu mieli zaatakować „Romka”, gdy odbierał swoje dziecko z przedszkola. Adres placówki i godziny odbioru dzieci przekazała im zasiadająca na ławie oskarżonych Dominika P. – cytuje słowa Balusia dziennikarz Gazety Wyborczej.

Dominika była kiedyś ze „Skubolem” , ale kiedy „Skubola” zamknęli za bijatykę z meksykańskimi marynarzami w Gdyni, to pojechała na dyskotekę do Katowic i zrobiła loda takiemu bramkarzowi z Gieksy. Potem nawet przez jakiś czas była z nim w związku. To był policzek nie tylko dla „Skubola”, ale całej ekipy Ruchu

Sędzia dopytuje – „Co zrobiła temu bramkarzowi?”

Zrobiła mu loda. A potem chyba chciała odkupić swoje winy i przekazała adres tego przedszkola, a także mieszkania jeszcze jednego gieksiarza – wyjaśnił Baluś.

Do zamachu przed przedszkolem nie doszło, bo nagle po dzieci podjechał busik.

Udany zamach na „Romka” miał miejsce w 2017 roku w Katowicach.  „„Romek” to duży dwumetrowy facet. Jak zobaczył, że w bmw otwierają się drzwi, wiedział, co się wydarzy i próbował uciekać. Z rozpędu połamał szlaban na parkingu, przewrócił się, potem trzymał się płotu i wył. A „Misiek” i „Dzidek” go obrabiali maczetami. Widziałem latające strzępy mięsa. „Dzidek” uderzał go maczetą trzymaną w obu dłoniach. Nie mogłem wyjść na frajera i tylko się przyglądać. Podszedłem i też zadałem mu trzy, cztery ciosy maczetą” – opowiada Baluś.

Baluś opowiedział również o zabójstwie kibica Górnika Zabrze – Dariusza P. Mówił, że akcja nie była zaplanowana, pojechali zamazywać graffiti Górnika. „Kiedy już wracaliśmy, nagle mignęło nam jadące auto Dariusza P.” – zeznał.

Zaczęli więc szukać jego auta w okolicy, w pewnym momencie Dariusz P. wyjechał prosto na auto „Balusia”. Gdy ich zobaczył zaczął od razu uciekać. Powiedział, że małolaci go dopadli i pobili metalowym kijem bejsbolowym, a później jeden z nich skakał mu po głowie.

Na koniec do opuszczającego salę rozpraw „Balusia” dziewczyna jednego z oskarżonych zaczęła krzyczeć – Ty gruba konfidencka kur**.

Źródło: https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,25649948,szef-wywiadu-psycho-fans-obciazyl-kiboli-wisly-krakow-strzepy.html

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here