Krystian W. został zamordowany w sobotę na wrocławskim Psim Polu. Jak ustalono był dilerem dopalaczy i nie rozliczył się z szefem grupy do której należał. Policja zatrzymała dwie osoby.

Po doprowadzeniu do sądu jeden z zatrzymanych popłakał się. Na pytanie zadane przez reportera TVP3 – „Dlaczego pan to zrobił?” odpowiedział – „Ja nic nie zrobiłem, ja byłem świadkiem tylko”. Po chwili reporterzy podeszli do kolejnego z zatrzymanych i zadali mu pytanie, „czy to Pan atakował?” – ten milczał.

Podejrzani, którzy zostali już aresztowani mieli wywieźć dwóch pokrzywdzonych nad Odrę i pobić. Jednemu z nich udało się uciec, drugi nie miał tyle szczęścia. Został pocięty maczetą i wykrwawił się na śmierć. Prawie cała noga odcięta – tak komentował jego obrażenia informator „Gazety Wrocławskiej”.

Powodem tej zbrodni były porachunki z grupą, która zajmowała się rozprowadzaniem dopalaczy. Szefowie podejrzewali ofiarę o współpracę z konkurencją oraz oto, że ukradł on składniki do produkcji niedozwolonych środków.

W sądzie jeden z zatrzymanych powiedział do drugiego „Trzymaj się ziomuś„, „Damy sobie radę„. Materiał video z sądu dostępny jest na stronie TVP3.

Dawid P. i Kamil D. to podejrzani o zabójstwo, dokonane w sobotę na Psim Polu, nad Odrą. – W niedzielę policja zatrzymała trzy osoby, poruszające się po mieście autem marki Porsche. Postępowanie wobec nich przejęła prokuratura – mówi Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji. 

 Zarzuty, które usłyszeli podejrzani, to zarzut zabójstwa, zagrożony karą dożywocia, stosowanie gróźb karalnych oraz naruszenie czynności ciała na okres powyżej 7 dni. Do zabójstwa się nie przyznają, przyznają się do dwóch pozostałych czynów. Są to osoby młode, wcześniej karane – mówi Dariusz Cieślak, prokurator Prokuratury Rejonowej Wrocław Psie Pole.

Źródło: „Gazeta Wrocławska” / TVP3 /

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here